Strony

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Beskid Niski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Beskid Niski. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 13 lipca 2025

Słone źródła w dolinie Osławy i Osławicy

Prełuki w dolinie Osławy to miejscowość w Bieszczadach Zachodnich, gdzie od wieków znane było słone źródło. Według danych gromadzonych przez Austriaków w 1848 roku miało być silne i wydajne (Bestand keine saline soll reiche Soole haben)

czwartek, 15 sierpnia 2013

Madonna ze Świerzowej Ruskiej


Bezgłowa Pani ze Świerzowej
Samotrzeć pośród drzew
Chroń nas od zbrodni kainowej
Niech nas nie plami krew

I choć ze wzroku ograbiona
Może tak lepiej już
Nikt w Zielną kłosów tu nie złoży
Nie stoisz wszak wśród zbóż

A chociaż słuch Ci odebrano
To może lżej jest tak
Nie chwali dziś jak niegdyś rano
Modlitwy cichej znak

Lecz bije jeszcze w piersi serce
Choć piaskowcowy głaz
To wciąż wyciągasz swoje ręce
Przygarniasz Syna i nas

czwartek, 8 sierpnia 2013

Walik czyli pochwała wyobraźni


Upalne sierpniowe popołudnie nie jest najlepszą porą na wędrówkę do krainy wyobraźni, chyba że zatrzymamy się w cieniu przydrożnej lipy i wkroczymy w jej dziedzinę zamieszkiwaną przez marzenia senne. Wszystko jest ospałe i niemrawe, białe obłoki wiszące nad głową, a nawet kobyłka i źrebię skubiące zeschłą trawę na pastwisku. W lesie, przez który wcześniej przechodziłem, sucho jak pieprz. Do szczętu wyschły nawet błotniste kałuże na leśnych drogach. Ściółka, runo, paprocie szeleszczą przy każdym poruszeniu. Dlatego pewnie udało mi się usłyszeć i dostrzec trzy przemykające wilki, którym nie pomógł nawet ich przysłowiowo lekki chód.

niedziela, 14 kwietnia 2013

Spalony Horbek czy Góra św. Anny?

Jest taki zakątek polskiej ziemi - Beskidu - który tak się nam spodobał, że po pewnym czasie zrezygnowaliśmy z wakacyjnych wędrówek i rozbijaliśmy stały biwak w lesie, a wędrówki urządzaliśmy dookoła tego miejsca.
Stamtąd odjechał w dniu 7 sierpnia 1978 r., żeby już nie wrócić (raz, podczas podroży do Polski, udało mu się pokołować, nad tym miejscem w helikopterze).
Odjeżdżał z żalem - wiedział, że nie wróci, my wiedzieliśmy to też. Ale ja wracałam, wracam dotąd. Wiedział, że będę tam wracała, powiedział mi: "Jeżeli tam będziesz, nie będziesz tam nigdy sama, ja tam zawsze będę". Tęsknił do tego miejsca, pamiętał i ile razy wracałam do Rzymu, wypytywał niemal o każde drzewo.
Szczególnie wspominał górę, którą nazwaliśmy Górą św. Anny, ponieważ właśnie w dniu 26 lipca znaleźliśmy ją i na jej zboczu postawiliśmy biwak. Odtąd ta nazwa stał się symbolem beskidzkich wspomnień - i gdy wracaliśmy do nich myślą, mówiło się "Idziemy na Górę św. Anny", nawet gdy w rzeczywistości szliśmy do ogrodu Castel Gandolfo albo na dach w Watykanie. Symbol - oznaczający piękno świata i wdzięczność dla Stwórcy.
Wracałam wielokrotnie do tego miejsca przez wszystkie te lata od września 1978 r. chodziłam tam pełne 28 lat. Wracałam w różnych porach - a On ten zakątek znał tylko z lata.

niedziela, 19 sierpnia 2012

Zielna w Skalniku

Matka Boża Skalnicka - źródło: http://www.parafiaskalnik.pl/
Święto Matki Bożej Zielnej czyli Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny, to na Pogórzu Karpackim jeden z ważniejszych dni świątecznych. Związane zwykle było z dziękczynieniem za zebrane plony, stąd też do kościołów przynoszono nie tylko bukiety kwiatów, ziół i kłosów, ale dożynkowe wieńce o często wymyślnych kształtach zwane również "zielami". Niekiedy były to prawdziwe arcydzieła sztuki jakbyśmy to dziś powiedzieli "florystycznej", a może trafniej by to było nazwać rzeźbieniem w zbożu? W mojej macierzystej pogórskiej parafii ćwierć wieku temu, takich  "ziel" bywało nawet dwa tuziny. Każde w obstawie pięciu par, zwykle w ludowych strojach.  Przywiezione z bliższych i dalszych zakątków, z paradą na drabiniastych wozach, zaprzężonych w parę, a niekiedy czwórkę gniadych lub karych koni.