| Krzyż ustawiony na pamiątkę dawnego kościoła w 2006 roku |
| Pomnik wystawiony z okazji 100 lecia powstania listopadowego |
| Płytka z posadzki kościelnej i naturalna wspaniała posadzka z floksów szydlastych |
Wszyscy modlili się w swoich świątyniach albo na miejscu albo w sąsiednich wioskach. Katolicy długi czas jeździli do Jasienia, aż w końcu w końcu lat dwudziestych ubiegłego wieku wybudowali mały kościółek poświęcony w 1929 roku św. Teresie od Dzieciątka Jezus.
![]() |
| Zdjęcie archiwalne kościoła w Krościenku |
Jak pisze dawny mieszkaniec Krościenka Stanisław Klimpel: Mieliśmy kościółek wzniesiony wysiłkiem całej “Polonii” miejscowej w latach trzydziestych, ale w czasie wojny rozebrali go Rusini (Ukraińcy) i wywieźli do Stebnika, gdzie spaliła im się cerkiew. Pozostały po nim tylko fundamenty, a pamiętam jego poświęcenie przez ks. Biskupa Fiszera z Przemyśla, któremu służyłem do mszy świętej. Zachęcam do przeczytania całego artykułu w 3 numerze Bieszczada
Po dawnym kościele pozostała podmurówka ze schodami, pomnik w kształcie piramidy z okazji setnej rocznicy powstania listopadowego oraz kilka nagrobków na przykościelnym cmentarzyku.
Zdjęcie historyczne z archiwum rodziny Wiktorów wykonane prawdopodobnie z okna jadącego pociągu w Krościenku. Linia kolejowa na razie w remoncie, więc górka zastąpiła wagonowe okno. Zwróćcie uwagę nie tylko na nieistniejący kościół ale na zachowaną cerkiew, która na zdjęciu z międzywojnia skrywa się w zadrzewieniu.
Chociaż historyczne i współczesne fotografie krajobrazowe daje się dość łatwo spasować, kadrując post factum, to bliskie plany ujawniają niedokładność odwzorowania pozycji historycznego fotografa oraz różnice ogniskowej obiektywu. Posadowienia konturu kościoła wg zachowanej podmurówki ujawnia odchyłkę osi obu zdjęć.



Przejeżdżaliśmy tamtędy wczoraj, ale w zupełnie innej scenerii; jak pada deszcz, to widoki smutnieją:-) myśleliśmy, że może uda się przejechać przez Stebnik do Bandrowa, przy okazji zahaczając o Steinfeld ... może uda się, ale stoi zakaz; pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuńPrzez Stebnik do Bandowa to dzisiaj z trudem na rowerze można przejechać. Na odcinku kilkuset metrów woda zabrała drogę i taki stan trwa już ze 20 lat. Tylko od Bandowa można się dostać ale trzeba wracać ta samą drogą.
UsuńDzięki, dobrze wiedzieć, przypuścimy atak od Bandrowa:-) a nie ma tam zakazu od Bandrowa na auta? wiesz, wolimy nie ryzykować spotkania ze służbą leśną; za to widzieliśmy cerkiew z cmentarzyskiem w Moczarach naprzeciwko domu opieki, coś jakby śladami Majstra Biedy:-) i takąż w Jałowem.
UsuńStaszek, to Ty????????
UsuńTo awatar z drugiego bloga ;-) https://zielnikmontgomery.blogspot.com/. Od Bandrowa można spokojnie wjechać w dolinę Stebnika - zakazy są na bocznych odgałęzieniach (np w kierunku rezerwatu "Na Oratyku")
Usuń