W związku z niedawnym świętem Konstytucji 3 maja chciałbym przypomnieć mało dziś znany, ale niezwykle ciekawy artykuł autorstwa Stanisław Majewski pt. „Sól polska w początkach panowania austriackiego w Galicji”, publikowany w kilku częściach w 1917 r. na łamach „Czasopisma Górniczo-Hutniczego”. Autor bardzo szczegółowo opisuje przejęcie polskich żup solnych przez Austrię po I rozbiorze, budowę monopolu solnego oraz gospodarcze uzależnianie Rzeczypospolitej od galicyjskiej soli. Artykuł jest obszerny i miejscami trudny w lekturze — zawiera liczne cytaty staropolskie, niemieckie i łacińskie oraz wiele dawnych terminów technicznych związanych z warzeniem i handlem solą. Dlatego zamieszczam jego skrócone streszczenie, zachowujące jednak najciekawsze wątki i szczegóły dotyczące funkcjonowania dawnych żup, handlu solą i polityki państw zaborczych.
Stanisław Majewski pokazuje, że Austria już od XVII wieku doskonale rozumiała znaczenie polskich żup solnych. Po udzieleniu pomocy Janowi Kazimierzowi przeciwko Szwedom cesarz Ferdynand III uzyskał na mocy traktatu wiedeńskiego z 27 maja 1657 r. czasowe użytkowanie żup krakowskich. Był to pierwszy moment, gdy Habsburgowie mogli bezpośrednio przekonać się o ogromnej wartości polskiego górnictwa solnego. Dochody z Wieliczki i Bochni należały do największych w całej Rzeczypospolitej, a sól była jednym z niewielu polskich towarów eksportowych sprzedawanych daleko poza granicami kraju. Autor podkreśla ogromne znaczenie ekonomiczne tych kopalń — według jego obliczeń od średniowiecza z samej Wieliczki wydobyto setki milionów cetnarów soli, a dochody z żup należały do najważniejszych źródeł finansowania państwa. Jego zdaniem właśnie dochody z soli były jednym z rzeczywistych, choć rzadko otwarcie przyznawanych powodów rozbioru Polski. Majewski przywołuje ciekawe świadectwa dyplomatyczne z końca XVIII wieku. W liście Fryderyka II z 2 lutego 1769 r. pojawia się projekt hr. Lynara, by w zamian za pomoc Rosji przeciw Turcji przekazać Austrii Lwów wraz z żupami solnymi. Pokazuje to, że kopalnie soli były przedmiotem międzynarodowych negocjacji jeszcze przed formalnym rozbiorem Polski. Równocześnie kancelaria wiedeńska rozpoczęła poszukiwanie historycznych „praw” do południowej Polski, zwłaszcza Spisza oraz okolic Wieliczki i Bochni. 19 lipca 1770 r. wydano rozkaz przesuwania granicznych znaków cesarskich głębiej w terytorium Rzeczypospolitej, co było praktycznym początkiem przygotowań do zajęcia ziem południowych. Kluczowy okazał się własnoręczny rozkaz Marii Teresy z 25 maja 1772 r., nakazujący wojskom wkroczenie do Polski i zabezpieczenie przede wszystkim Lwowa oraz żup solnych. Szczególnie podkreślano konieczność szybkiego zajęcia Bochni i Wieliczki jeszcze przed ewentualnymi protestami strony polskiej. 17 czerwca 1772 r. generał Richard D’Alton przejął żupy, a urzędnikom zakazano składania raportów władzom polskim. Następnie administrację objął cesarski urzędnik Aleksander Heiter von Schonweth i rozpoczęto eksploatację soli już wyłącznie na rzecz skarbu austriackiego. Autor przytacza wręcz rozkaz, w którym zapisano wprost, że sól ma być produkowana „jak najbardziej wydajnie i sprzedawana możliwie najdrożej”.
Po zajęciu Galicji Austria natychmiast rozpoczęła budowę nowoczesnej administracji żupnej. W przeciwieństwie do dawnej Rzeczypospolitej, gdzie szlachta mogła samodzielnie warzyć sól i prowadzić handel, w monarchii habsburskiej sól była wyłączną własnością państwa. System opierano na dawnym prawie górniczym i zasadzie regale górniczego. Szczególne znaczenie miały tu „Constitutio de regalibus” z 1158 r., złota bula Karola IV z 1356 r. oraz stare prawa górnicze Saksonii i Czech. Na tej podstawie Austria uznawała wszystkie saliny za własność monarchy. Józef II polecił sprowadzić do Galicji specjalnych urzędników solnych z Siedmiogrodu. W jednym z rozkazów zapisano po niemiecku, że szlachta może przejściowo nadal prowadzić kopalnie, ale „żadnej saliny zatrzymać nie może”. Nowe władze bardzo szybko zaczęły ograniczać dawne prawa właścicieli ziemskich. Stopniowo odbierano możliwość swobodnego warzenia i handlu solą, dawne karbarie i banie zastępowano państwowymi warzelniami zarządzanymi przez urzędników cesarskich. Rozpoczęto również walkę z przemytem, zwłaszcza na szlakach prowadzących Sanem na Litwę i Ukrainę. W praktyce oznaczało to budowę pełnego monopolu państwowego. Mieszkańcy składali prośby o zachowanie dawnych swobód handlowych, ale administracja wiedeńska pozostawała nieugięta.
![]() |
| Wahre Bekänntniß und Anzeige, über die jährliche Erzeugniß und Einkünste der Koktur = Prawdziwe wyznanie y wyprowadzenie rocznego waru y intraty żupy solney |
Austria równolegle rozpoczęła systematyczne przejmowanie prywatnych żup solnych. Właścicielom proponowano sprzedaż salin za „umiarkowane wynagrodzenie”, co w praktyce oznaczało przejmowanie bardzo dochodowych majątków za niewielkie sumy. W chwili zajęcia Galicji magnaci posiadali około 92 saliny przynoszące rocznie 12–15 tys. złotych dochodu. Cesarski urzędnik Heiter sporządzał dokładne raporty obejmujące stan żup, dochody, zapasy i kondycję infrastruktury, aby przygotować pełne przejęcie gospodarki solnej. W 1775 r. wydano uniwersał nakazujący sporządzanie dokładnych „fassyi”, czyli rocznych sprawozdań obejmujących produkcję, sprzedaż, koszty i zyski. Wprowadzono jednolitą „beczkę skarbową” ważącą 190 funtów polskich, czyli około 77 kg. Dokumenty bardzo dokładnie wyjaśniały relacje wagowe między beczką, hurmanami i tolpinami. Sto hurmanów oraz tysiąc tolpinów ważyło 100 funtów polskich, a więc 190 hurmanów tworzyło jedną urzędową beczkę soli. Wynika z tego, że hurman ważył jeden funt polski, czyli około 0,4 kg, a tolpin zaledwie kilka dekagramów. W 1778 r. nakazano dodatkowo wyrabiać topki (hurmany) o wadze 1 funta wiedeńskiego czyli 0,56018 kg. Władze kontrolowały nawet handel wymienny — jeśli sól sprzedawano za zboże lub bydło, należało dokładnie oszacować wartość transakcji i wpisać ją do rachunków. W 1785 r. czynnych było już tylko 33 warzelnie, a na początku XIX wieku zaledwie 26 zakładów, wszystkie w rękach państwa. Był to świadomy proces budowy monopolu solnego. Nic dziwnego, że próbowali ratować swoje interesy i szukali protekcji u osób związanych z nową administracją. Z pośród ważniejszych żup w administrację państwa austriackiego przeszły Wielicka od sierpnia roku 1772, Bocheńska dnia 7 czerwca tegoż roku, Stebnicka w roku 1773, Kosowska i Dobromilska w roku 1775, Dolińska w roku 1781, Kałuska dnia 1 maja 1782, Bolechowska i Łanczyńska w roku 1786. Austria prowadziła ten proces ostrożnie, starając się nie zrażać wielkich rodów magnackich, takich jak Lubomirscy, Potoccy czy Czartoryscy. Majewski uważa, że Wiedeń celowo nie spieszył się z pełną konfiskatą, ponieważ uzależniał w ten sposób magnaterię od administracji austriackiej i utrzymywał wpływy polityczne.
![]() |
| Ceny soli kamiennej w okresie 1368-1749 w groszach polskich wg Windakiewicz Edward 1932: Pogląd na warzelnictwo i przemysł solny w Polsce |
Jednym z najbardziej symbolicznych kroków było zniesienie tzw. soli suchedniowej, czyli wielowiekowego przywileju szlachty obowiązującego od 1454 r. Dzięki niemu szlachta mogła kupować sól po wyjątkowo niskich cenach, co przez stulecia powodowało ogromne straty skarbu państwa. Austria zniosła ten przywilej krótkim rozporządzeniem, a Majewski traktuje ten fakt jako symbol upadku dawnej „wolności szlacheckiej”.
Równolegle tworzono nowoczesną administrację żupną. Wzorując się na reformach Haugwitza, przy galicyjskim gubernium utworzono departamenty odpowiedzialne za handel, domeny, górnictwo i produkcję soli warzonej. Najważniejszymi ośrodkami administracji solnej stały się Drohobycz, Nadwórna, Sambor, Stryj, Kołomyja, Wieliczka i Bochnia. W 1789 r. działały już rozbudowane intendentury zarządzające dziesiątkami kokturn i karbarii. Jednocześnie Austria bardzo szybko centralizowała produkcję soli. Małe i mniej wydajne żupy zamykano, większe rozwijano i modernizowano.
Austria szybko zrozumiała, że samo przejęcie żup nie wystarczy — trzeba jeszcze wyeliminować konkurencję. Szczególnie groźna była sól morska sprowadzana przez Gdańsk oraz sól rosyjska i mołdawska. Dlatego Wiedeń prowadził intensywne działania polityczne i handlowe w celu utrzymania zakazu importu soli morskiej. Jednocześnie zabiegano o swobodny transport galicyjskiej soli Wisłą i Bugiem. Handel solą próbowano powiązać z traktatem handlowym z Polską, a polskie elity zachęcano obietnicami korzystnego handlu winem węgierskim. Majewski cytuje wręcz fragment mówiący, że szlachta miała otrzymać „taniego węgrzyna”, by łatwiej zaakceptować dominację soli galicyjskiej. Już w 1775 r. Austria dysponowała bardzo dokładnymi analizami rynku soli w Polsce i Europie. Znano ceny soli francuskiej, szkockiej i hiszpańskiej, analizowano handel na Wiśle i w Gdańsku, badano rynki litewskie i ukraińskie oraz konkurencję rosyjską. W październiku 1774 r. do Lwowa przybył cesarski radca handlowy Degelman przygotowujący przyszły traktat handlowy z Polską. Głównym celem było zapewnienie, by polski rynek był zaopatrywany przede wszystkim solą galicyjską — zarówno warzoną, jak i kamienną z Wieliczki i Bochni. W marcu 1775 r. Polska podpisała trzy wielkie traktaty handlowe z Austrią, Rosją i Prusami. Austria zagwarantowała sobie pełną swobodę handlu solą w Polsce, zakaz tworzenia polskiego monopolu solnego oraz bardzo niskie opłaty od przewozu soli. W zamian obiecywano ułatwienia w imporcie win węgierskich. Rosja zabezpieczyła swoje interesy w handlu solą z Rygi, a podobne przywileje uzyskały także Prusy. Majewski podkreśla, że wszystkie trzy mocarstwa działały bardzo zgodnie w sprawie podporządkowania sobie polskiego rynku solnego. Austria konsekwentnie budowała monopol etapami: najpierw uniemożliwiono powstanie polskiego monopolu, następnie utrzymano polski rynek jako odbiorcę soli galicyjskiej, później stopniowo podnoszono ceny, a ostatecznie tworzono pełny monopol produkcji w samej Galicji. W 1779 r. powołano Cesarsko-Królewską Lwowską i Pokucką Dyrekcję Sprzedaży Soli Warzonej oraz państwowy skład soli w Nadwórnej. Zakazano przewozu soli bez specjalnych licencji, wykupywano prywatne zapasy i wprowadzano jednolite normy ważenia i pakowania. Państwo skupowało sól po około trzech złotych za beczkę, by następnie sprzedawać ją nawet pięć razy drożej.
Nowa polityka cenowa szybko wywołała niezadowolenie mieszkańców Galicji. Rozwinął się przemyt i nielegalne karbarie. W dokumentach z 1781 r. pojawiały się liczne skargi na wysokie ceny, nieuczciwe miary i utrudnienia w zakupie soli. Austria częściowo ustąpiła — obniżono ceny w niektórych dystryktach, przywrócono częściowo wolny handel i dopuszczono prywatnych handlarzy. Nie była to jednak rzeczywista liberalizacja, lecz próba ratowania rynku. Administracja tworzyła system licencjonowanych kupców wybieranych spośród „uczciwych, zamożnych i chrześcijańskich” mieszkańców. Hurtownikom przyznawano rabaty, dostosowywano formy topek i hurmanów do potrzeb eksportu, a administracja starała się zapewniać dobrą jakość towaru.
Jednocześnie Austria nie chciała dopuścić, aby sól galicyjska konkurowała z salinami alpejskimi monarchii. Wiedeń wolał nawet zamykać żupy i tracić rynki Wołynia czy Litwy niż dopuścić galicyjską sól szerzej do własnego rynku wewnętrznego. Obniżenie cen i częściowe otwarcie handlu doprowadziły natomiast do gwałtownego rozwoju przemytu, szczególnie na Śląsk. Ważną rolę odgrywali w nim handlarze żydowscy. Początkowo Austria dopuściła ich do handlu solą, lecz gdy przemyt przybrał większe rozmiary, Józef II ponownie ograniczył ich udział w handlu i zakazał osiedlania się w pobliżu salin.
W samej Polsce coraz wyraźniej dostrzegano skutki gospodarcze traktatów handlowych. Pod koniec lat osiemdziesiątych XVIII wieku ceny soli gwałtownie wzrosły. Dawniej beczka kosztowała około jednego złotego, po reformach austriackich około siedmiu, a w 1788 r. cena centnara dochodziła w Warszawie nawet do pięćdziesięciu złotych polskich. Polska została praktycznie uzależniona od galicyjskiej soli sprzedawanej po dyktowanych cenach. W ciągu siedemnastu lat kraj zapłacił za samą sól galicyjską około 57 milionów złotych polskich. Właśnie wtedy Stanisław Staszic miał powiedzieć słynne zdanie: „Pod opieką szlachty już straciła Polska sól i wodę, tylko się jej chleb został”. W czasie Sejmu Wielkiego pojawiały się nawet projekty odzyskania Wieliczki przy pomocy Prus. Rozważano możliwość wkroczenia wojsk pruskich na granicę austriacką i zajęcia żup wielickich dla Polski po spodziewanej śmierci Józefa II. Ostatecznie Berlin nie zdecydował się jednak na otwarte działania. Na domiar złego ustanowiony kordon na granicy galicyjskiej przyczynił się również nie mało do osłabienia ruchu handlowego. Handel solą z Polską z końcem powstania kościuszkowskiego ustał zupełnie i to nawet na rozkaz władz austriackich. Pozostawiono zaledwie dwa składy rzeczne w Torkach i Jarosławiu, lecz wnet potem pozwolono na handel solą lecz tylko w te obszary Polski, gdzie znajdowało się wojsko austriackie lub rosyjskie.
Stanisław August coraz bardziej obawiał się uzależnienia od Austrii, dlatego rozpoczęto poszukiwania nowych złóż soli na terenach pozostających przy Polsce. Komisja górnicza z udziałem Staszica, Czackiego, Carossiego i Ferbera prowadziła badania w Krzesławicach, Busku, Solcu, okolicach Pińczowa czy Ciechocinka. W Krzesławicach uruchomiono jedno z pierwszych nowoczesnych przedsiębiorstw górniczych działających na zasadzie udziałów należących do trzydziestu dwóch gwarków, wśród których znajdował się sam król. Wyniki okazały się jednak rozczarowujące — solanki były słabe, brakowało drewna opałowego, a koszty produkcji przewyższały ceny soli importowanej z Galicji. Mimo to właśnie wtedy zaczynały się początki przyszłych uzdrowisk solankowych, zwłaszcza Ciechocinka. Majewski podkreśla jednak, że między pierwszym a drugim rozbiorem minęło zaledwie około dwudziestu lat — zdecydowanie za mało, by stworzyć nowoczesne polskie górnictwo solne zdolne konkurować z Austrią.
Ostatnia część pracy opisuje funkcjonowanie galicyjskiego solnictwa już po utrwaleniu rządów austriackich. Nie wprowadzano wielkich reform technicznych — administracja zajmowała się przede wszystkim utrzymaniem monopolu i walką z nadużyciami. Pojawiło się pogardliwe określenie „Salzgrafowie”, odnoszone do urzędników solnych bogacących się dzięki łapówkom i prowizjom. Wraz ze wzrostem cen rozwijały się przemyt, fałszerstwa i nielegalny handel. Władze próbowały temu przeciwdziałać poprzez rozbudowany system kontroli, ograniczanie udziału Żydów w handlu i system donosicielstwa, w którym denuncjatorzy otrzymywali część wartości przejętej kontrabandy. Po trzecim rozbiorze Austria uznała Galicję za trwałą część monarchii i zaczęła prowadzić bardziej stabilną politykę gospodarczą. W epoce napoleońskiej wojska polskie na krótko zajęły część Galicji i Wieliczkę, lecz ostatecznie Austria odzyskała kontrolę nad żupami. Po kongresie wiedeńskim próbowano jeszcze utrzymać eksport soli do Królestwa Polskiego i Rosji, ale sytuacja szybko się pogarszała. Rosja podniosła cła importowe, eksport gwałtownie spadł, a galicyjskie saliny zostały ograniczone niemal wyłącznie do rynku lokalnego.
Końcowe fragmenty pracy Majewskiego mają już wyraźnie publicystyczny charakter. Autor przypomina, że galicyjski sejm krajowy wysunął ideę przekazania dawnych żup polskich na cele krajowe i odbudowy nowoczesnego polskiego solnictwa. W ten sposób cały tekst zamyka się symboliczną klamrą — od przejęcia polskich żup przez Austrię po postulat ich ponownego wykorzystania dla polskich interesów gospodarczych.
Dla zainteresowanych całość artykuły dostępna w repozytorium Politechniki Krakowskiej
Czasopismo Górniczo-Hutnicze 1916, 1, 12–13
Czasopismo Górniczo-Hutnicze 1916, 3, 73–74



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz