Strony

niedziela, 5 sierpnia 2018

Wzgórza Łuczycko-Jaksmanickie - skarb zalesiony

Bolesław Kotula (1849-1898), polski botanik, zoolog, nauczyciel gimnazjalny we Lwowie i Przemyślu, botanik, entomolog i malakolog badacz flory  Tatr  i Alp tak napisał niegdyś o florze okolic Przemyśla: „Okolica pagórkowata jest po większej części w uprawną role zamieniona, wśród której tu i ówdzie miedze i stoki zbyt strome zachowały florę pierwotną, florę kwiecistych stoków, przypominających pod niejednym względem florę Podola”

Wzgórza Łuczycko-Jaksmanickie  w latach 1992-1993 źródło: Szczeblewska, A., Janecki, J. (1999). 
Pisał tak o terenie położonym na wschód od dolnego ujściowego odcinka Wiaru, czyli tzw. Wzgórzach Łuczycko-Jaksmanickich, gdzie znalazł szereg interesujących roślin ciepłolubnych niespotykanych nigdzie indziej w okolicy. Od eksploracji prowadzonych przez Bolesława Kotulę wzgórza były często nawiedzane przez botaników: Stanisława Batko w okresie międzywojennym, w drugiej połowie XX wieku przez Jerzego Pióreckiego i Aleksandrę Szczeblewską, a w końcu na początku wieku XXI przez Wojciecha Paula.
Przez wieki ten odlesiony teren, podzielony na wąskie paseczki urodzajnej ziemi, był intensywnie wykorzystany rolniczo. Jedynie najbardziej strome zbocza użytkowano jako pastwiska, najprawdopodobniej na zasadzie wspólnego wypasu gromadzkiego. 
Fragment mapy katastralnej wzgórz Łuczyckich z poł. XIX wieku . Pastwiska na seledynowo, reszta to grunty orne.
Charakterystyczne wąziuteńkie działki.
Ten sielski stan został chwilowo zakłócony w połowie XIX wieku przez wybudowanie trzech fortów twierdzy Przemyśl -  fortu III „Łuczyce” na skraju zachodnim oraz fortów II „Jaksmanice” i IIa „Mogiłki" na wschodnim krańcu wzgórz. Wybudowanie tych fortów nie zmieniło zresztą sposobu użytkowania gruntów – miało istotne znaczenie jedynie tam gdzie czyszczono z drzew przedpole umocnień (niekiedy na setkach hektarów) lub obsadzano drzewami drogi forteczne. 
Pajęcznica gałęzista
Po drugiej wojnie światowej pastwiskowy charakter wzgórz utrzymywał się praktycznie do końca wieku XX, kiedy to ostatnie dni florystycznej świetności udokumentowała  Aleksandra Szczeblewska, proponując utworzenie rezerwatu roślin kserotermicznych.
Wzgórza Łuczycko-Jaksmanickie przed zalesieniami około 2004 roku
Jednak pod koniec lat dziewięćdziesiątych nowy właściciel podjął decyzję o zalesieniu prawie 150 hektarów „nieużytków” grodząc teren wysoką siatką leśną i obsadzając „na gęsto” modrzewiem i innymi gatunkami.
Z pogłosek, które krążyły między botanikami wynikało, że teren jest praktycznie niedostępny, a rośliny ciepłolubne i światłożądne giną na skutek postępującego zacienienia. 
Patrząc na aktualne zdjęcia lotnicze doszedłem do wniosku, że może jednak nie wszystko stracone, gdyż wśród całkiem sporego już młodnika widoczne są luki i polanki, na których zachować się mogły resztki kserotermów.
Wzgórza Łuczycko-Jaksmanickie obecnie
Wizja terenowa przyniosła pocieszające informacje. Chociaż na większości obszaru posadzone drzewa rosną szybko, to najbardziej strome zbocza na razie oparły się zalesieniom. Większość gatunków podawanych niegdyś przez Kotulę zachowała swoje stanowiska, chociaż sukcesja leśna tym razem już spontaniczna wciąż postępuje. 
Ożota zwyczajna, szałwia okręgowa i oman szorstki
Zmiany występowaniu niektórych gatunków ciepłolubnych na Wzgórzach Łuczycko-Jaksmanickich od XIX do XXI wieku.
 Gatunek
2018
Krwawnik pannoński
-
+
-
+
-
Czosnek skalny
+
+
+
+
?
Zawilec wielkokwiatowy
+
-
-
-
-
Aster gawędka
+
+
+
+
+
Turzyca Michela
+
+
-
-
-
Wiśnia karłowata
+
-
-
+
?
Goryczuszka gorzkawa
+
-
-
-
-
Goryczuszka orzęsiona
+
+
+
+
?
Goryczka krzyżowa
+
-
+
+
-
Ożota zwyczajna
+
+
+
+
+
Len austriacki
-
+
-
-
-
Len złocisty
+
+
+
+
+
Sparceta siewna
+
+
+
+
+
Ostrołódka kosmata
-
+
-
+
?
Pięciornik wyprostowany
+
+
+
+
?
Wężymord stepowy
+
+
+
+
?
Czyściec prosty
+
+
+
+
?
Macierzanka Marschalla
-
+
-
-
-
Len złocisty
Pisząc epitafium dla muraw Łuczyckich zastanówmy się przez chwilę nad relacjami ogólnymi pola uprawne-lasy w Polsce.
Aster gawędka
Zalesienia łuczyckich muraw tak jak i wielu terenów przez wiele wieków rolniczych były głównie efektem przemian społeczno-gospodarczych końca ubiegłego wieku. Największy przyrost powierzchni lasów miał miejsce w 2003 roku i był wynikiem realizacji Ustawy z dnia 8 czerwca 2001 r. o przeznaczeniu gruntów rolnych do zalesienia. Kolejne zalesienia nastąpiły po akcesji do UE w  roku i wsparciu finansowemu zalesienia gruntów prywatnych w ramach PROW. Szacuje się, że generalnie od uniowstąpienia utraciliśmy około 1 mln ha gruntów użytkowanych rolniczo, które albo zostały obsadzone drzewami, albo porosły samosiejką albo są trwale odłogowane.
Generalnie jednak zalesienia gruntów prywatnych na przełomie XX i XXI wieku to i tak jedynie cień zalesieniowego boomu z lat 1947–1970, kiedy średni roczny rozmiar zalesień wynosił 39,6 tys. ha, a w rekordowym 1960 roku zalesiono aż 61,8 tys. ha.
Czy te ostatnie 70 lat to pierwszy okres w 1000 letniej historii naszego kraju kiedy powierzchnia lasu zaczęła przyrastać kosztem pól uprawnych? 
W podręcznikowym ujęciu w X wieku lasy pokrywały 85% powierzchni naszego kraju, a od tego czasu lasów sukcesywnie ubywało,  aż do II wojnie światowej kiedy to ich powierzchnia osiągnęła minimum 21%. Nie mamy niestety precyzyjnych danych dotyczących zmian lesistości przez wieki wiele wskazuje na to, że nie był to proces linearny. Zdarzały się okresy intensywnych wylesień, bywało że las równie intensywnie wracał na swoje dawne włości. 
Widok ze wzgórz na Złota Górę i Karpaty
Jan Kochanowskiego w swoim dziele "Satyr albo dziki mąż" (1564 ) narzekał, że lasy w Polsce giną klik>. Stanisław Staszic w 1787 roku biadolił, że lasów jest za dużo i ówczesne prawo niepotrzebnie chroni ich zasięg klik>. Ignacy Szczerbowski w 1907 r. dokonuje następującej syntezy: "Przez cały ciąg dziejów Polski przebijają się najsprzeczniejsze skargi — i to raz na niszczenie i marnowanie lasów — to znów na ich ogrom i przeszkodę w rolnictwie. Jakże to pogodzić? Zdaje mi się, że odpowiedź na to jest dosyć prosta. Oto rozwój lasu w średnich wiekach stał zawsze w odwrotnym stosunku do świetności politycznej, dobrobytu kraju, rozwoju rolnictwa i pomyślności mieszkańców. Jeśli panował pokój i wzrastała ludność w zamożność rozszerzały się role, mnożyły się stada bydła i trzód — ale wtedy kurczył się i rzedniał las —- za statkami pszenicy, szły zaraz tratwy z balami i klepkami, z popiołem i potażem, wtedy: „Gdzie spojrzeć, wszędy rąbią albo buk do huty, albo sośnię na smołę, albo dąb na szkuty” Jeśli zaś niepokoje wewnętrzne, najazdy Szwedów, Turków, Tatarów niszczą łany pszenicy i wyludniają kraj — wtedy na „,świeżo oranych zagonach" porasta las ,,nie przepuszczając słońca promieni”, wtedy ,”lasy żadną miarą zmniejszyć się nie mogą, bo szlachcicowi zbywa na sposobach utrzymywania kosztu dla karczowania gruntu nowegoklik>.
Przetacznik kłosowy, oman szorstki i sierpnica pospolita
Jak było w istocie? Z pewnością wskazać można kilka okresów kiedy wylesienia przybrały na sile: „wiek XII–XIII, kiedy wprowadzono do gospodarstwa rolnego okutą radlicę, wiek XVI–XVII, kiedy bardzo opłacalny stał się eksport pszenicy i potażu oraz wiek XIX, który wraz z rozwojem rewolucji przemysłowej przyniósł ogromne zapotrzebowanie na drewno budulcowe, kopalniakowe i energetyczneklik>
Dzwonek boloński i traganek pęcherzykowaty

W których okresach las wracał na dawne włości? Z pewnością w okresie średniowiecznych zaraz, wojen XVII wieku (wojny z Rosją, powstania kozackie, najazd Rakoczego i potop szwedzki) i licholeci XVIII wieku. I pewnie w wielu regionach w wielu różnych okresach. Nawet jeśli chodzi o zalesienia sztuczne to okres powojenny nie był wyjątkowy. w okresie galicyjskim schyłku XIX wieku dzięki staraniom PTL zalesiono dziesiątki tysięcy hektarów tzw. lotnych piasków i nieużytków  Podkarpacia. Podobną akcję  chociaż na mniejszą skalę prowadzono również w okresie międzywojennym. 
Roślinny znak czasu - uprawa soi na Wzgórzach Łuczycko-Jaksmanickich

6 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Dziękuję za dobre słowo, jak zawsze miło Cię gościć

      Usuń
  2. Gdzieś czytałam wcześniej o tym ogrodzeniu, być może u Piotrka w Ciekawych roślinach Przemyśla, i ono mnie skutecznie powstrzymuje przed zajrzeniem w tamte regiony; psem poszczują, skrzyczą, przegonią, albo co:-) Nęcą mnie te wzgórza czasami kilka razy w tygodniu, kiedy zazwyczaj wybieram drogę przez Hermanowice:-)
    Nie widziałam jeszcze astra gawędki, i pajęcznicy, i ten len ciekawy ... łatwo tam się dostać? jest jakaś dziura w ogrodzeniu?
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mario ogrodzenie czasy swojej świetności ma już za sobą, w kliku miejscach słupy przegniły i przewróciły się. Jelenie, sarny i dziki buszują po tym nowym lesie i też dopełniają dzieła zniszczenia. Szedłem grzbietem wzgórz od fortu w Łuczycach. Od strony zachodniej tam gdzie las tworzy takie "wycięcie" pod kątem prostym, ogrodzenie jest zniszczone na odcinku 100 metrów (z pewnością w innych miejscach również)

      Usuń
  3. Jestem pod wrażeniem. Taka analiza ma już formę jak porządna publikacja naukowa, a nie jak zwykły wpis. Zdjęcie wzgórz z lat 90-tych ma pewien urok. Przypomina mi stepowy pejzaż z pogórzy wschodniej Muntenii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Siła przyzwyczajenia :-) Tyle, że "zgubiłem" dwa ważne artykuły z Roczników Przemyskich-
      Misiak Tadeusz 2006 Środowisko przyrodnicze w dorzeczu środkowego Sanu – przemiany.
      Misiak Tadeusz 2007 Wzgórza koło Łuczyc i Jaksmanic w okolicy Przemyśla - piękno zagrożone
      Tereny cudne zaiste

      Usuń