Strony

piątek, 18 listopada 2016

Czarna ropa i czarny staw

Uherce Mineralne to niegdyś miejscowość "przejazdowa" na trasie w Bieszczady Wysokie i nad Solinę, chociaż ostatnio jakby modna z uwagi na drezyny rowerowe klik>. Miejscowość ma także liczne inne walory. Pisałem nie tak dawno o słynnym wodospadzie na Olszance klik>. Czas teraz na krótkie omówienie innych przyrodniczych atrakcji tej miejscowości.
Należy do nich niewątpliwie rezerwat "Bobry w Uhercach” - powołany Zarządzeniem Ministra Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa z dnia 12 września 1994 r. (M.P. 1994.51.432) na powierzchni 27,12 ha.
Wierzbowy łęg w rezerwacie niezbyt ciekawy bo zdominowany przez pokrzywę
Ten rezerwat faunistyczny powstał w celu ochrony jednego z pierwszych w Bieszczadach stanowiska bobrów, które dziś rozpowszechniły się na tyle, że zaczynają stwarzać niejakie problemy uszkadzając nasypy drogowe, niszcząc stawy rybne, zalewając pola, wycinając zadrzewienia, a nawet sady.
Tak więc same bobry atrakcji już raczej nie stanowią i być może niedługo staną się obiektem polowań, chociaż mimo czynionych lokalnie szkód dużo lepiej niż człowiek radzą sobie z "Małą retencją górską" i "Małą retencją nizinną" też. 
Nawet San potrafią przegrodzić 
Mimo wysokich odszkodowań (18 milionów złotych w 2015 roku w Polsce) wypada, że zwierzaki stosunkowo tanio i efektywnie przeciwdziałają skutkom odpływu wód opadowych. Porównajmy:
Według pracy Bóbr — przyjaciel czy wróg? Naturalna mała retencja odpowiedzią na niekorzystny bilans wodny Polski klik> Efekt retencyjny stawów bobrowych jest bardzo poważny, szacuje się, że dzięki działalności tych zwierząt w skali naszego kraju gromadzone jest co najmniej kilkanaście milionów m³ wody - to tyle na ile ocenia się skuteczność wszystkich programów małej retencji realizowanych obecnie na terenie Polski. (wg danych dla 2005 roku i 20 tys. bobrów w Polsce - obecnie wg danych GUS bobrów jest czterokrotnie więcej i rozlewisk też zapewne dużo więcej).

Według danych podanych przez RDLP Krosno klik> w latach 2007-2015 na terenie dyrekcji zrealizowano dwa programy małej retencji „Retencja nizinna" i „Retencja górska".
W pierwszym programie wybudowano 35 zbiorników o łącznej pojemności 336 tys. m³ wody za kwotę 3,8 mln zł czyli średni koszt retencjonowania 1 m³ wynosi 11,31 zł.
W programie górskim wybudowano ponad 500 zbiorników o łącznej pojemności 600 tys. m³ wody za kwotę 50 mln zł czyli średni koszt retencjonowania 1 m³ wynosi 83,33 zł.

Według oficjalnych danych klik> w województwie podkarpackim w 2016 roku było 12 tysięcy bobrów stanowiących około 3 tysięcy rodzin. Problemem jest oszacowanie ile wody retencjonują bobrze stawy - wg różnych badań od kilku, do kilkudziesięciu, a nawet 100-200 tysięcy m³. Licząc bardzo skromnie, że jedna bobrowa rodzina buduje jeden staw retencjonujący 5 tys. m³ to bobry w naszym województwie retencjonują obecnie około 15 mln m³.  Odszkodowania za straty spowodowane przez bobry wypłacone w latach 2000-2010 przekroczyły na Podkarpaciu 1,2 mln zł, a w rekordowym 2014 roku (dane z 2016 klik>) wyniosły 375 tys. Mnożąc te najwyższe dotychczas koszty odszkodowań otrzymujemy, że w ciągu 10 lat bobry mogą kosztować około 4 mln złotych, co daje średni koszt retencjonowania 1 m³ w wysokości 27 groszy.
Pozostaje mieć nadzieję, że zaplanowana redukcja nie będzie  odbywać się na zasadzie schematycznego "dziesiątkowania", tylko skupi się faktycznie na terenach gdzie występują znaczne problemy i konflikty z interesami człowieka.
Intensywna działalność bobrów na brzegach Czarnego Stawu
Najciekawszym obiektem w rezerwacie wydaje się dzisiaj "Czarny Staw", a właściwie dwa "Czarne Stawy". Prawdopodobnie pozostałości dawnego starorzecza, na dawnym rozlewisku Olszanki. Przed utworzeniem rezerwatu intensywnie wykorzystywane wędkarsko, zarybiane linem, karpiem i innymi gatunkami. Obecnie  stopniowo lądowiejące, zarastające rogatkiem i moczarką w toni wodnej, a manną mielec przy brzegach.
Drugim wartym obejrzenia obiektem przyrodniczo-historycznym w Uhercach jest punkt
szlaku geoturystycznego Geo-Karpaty klik>; o nazwie "Ropa w Uhercach Mineralnych", gdzie zobaczyć można kilka powierzchniowych wypływów ropy naftowej 
Według pracy Macieja Augustyna "Historia kopalni ropy naftowej w Uhercach Mineralnych" naturalne wycieki ropy znano na tym terenie co najmniej od XVI wieku, natomiast  w końcu XIX wieku rozpoczęto wydobycie na skalę przemysłową. Świadczy o tym między innymi austriacka mapa wojskowa klik>, na której naniesiono cztery szyby naftowe.
Gazeta Narodowa z 1884 roku donosiła: W ziemi Sanockiej, znanej dotychczas tylko z biedy, coraz to więcej wydobywają skarbów z głębi ziemi. Niedawno donosiły pisma o Polanie pod Ustrzykami, gdzie jak wiadomo, bardzo obficie wydobywa się nafta z ziemi. Od trzech tygodni pokazała się nafta w Uhercach pod Liskiem, we własności p. St. Świeykowskiego w tak znacznej ilości iż formalnie zalewa Uherce, nie można było nastarczyć naczyń do wyłapania ropy. (dzis wypływ jest mniej intensywny ;-)
Co najciekawsza, nafta wytryska w Uhercach grubym promieniem, jakby studnia artezyjska i to w nadzwyczaj regularnych odstępach czasu. Co 15 minut wytryska przez niejaki czas słup ropy, dostateczny do napełnienia pięciu beczek – następnie ustaje, aby po kwadransie znowu rozpocząć tę samą czynność. Dziurę 150 metrów głęboką wyświdrowali tutaj amerykańscy robotnicy, sprowadzeni z Kanady, w sześciu dniach!
Drugiem źródłem bogactwa jest sławny kamieniołom w Lisku klik>, własność gminy Lesko. Kto przejeżdżał kiedyś koleją  Łupkowską i spojrzał na krajobraz, położony między stacją Olszanica a Łukawica Lisko ten a pewnością nie zapomni nigdy o wyniosłym kamieniu na szczycie góry ustawionym, podobnym raczej do starego zamczyska z basztami i otworami, aniżeli jednolitego głazu. Tu znajduje się kamieniołom, a którego rozchodzi się najlepszy kamień ciosowy po całej Galicji. Fortyfikacje Przemyśla, kolej Karola Ludwika, Łupkowska, Transwersalna i Albrechtowska biorą ztąd owe sławne co do trwałości kamienie ciosowe, które wytrzymuj największe wstrząśnienia bez szwanku. 
Kopalnia, a raczej kopalnie ropy naftowej w Uhercach funkcjonowały przez ponad 60 lat, od 1877 do 1933 roku. Historia kopalni była burzliwa - pożary, machinacje podatkowe, zmiany właścicieli (od Ignacego Łukasiewicza, poprzez różne angielskie spółki, po rodzinę Tillów klik> ), 3 pola naftowe, 42 szyby o różnej głębokości (maksymalnie 490 m) pozwoliły na wydobycie około pięciu tysięcy ton ropy. Więcej możemy o tym wyczytać w cytowanej pracy Macieja Augustyna i na stronie p. Czesława Białczyńskiego klik>
Szyby naftowe w Uhercach według strony p. Czesława Białczyńskiego

10 komentarzy:

  1. Bobry - 125% racji. Często zauważam że odszkodowania są wypłacane np. za zalane nieużytki, na których sukcesja doszła już do stadium Brzeziny, a które przedstawia się jako pola uprawne obsiane pszenicą...
    Wypływy ropy, szczerze mówiąc na oczy w naturze nie widziałem, wiedziałem że są, ale raz mi tam nie po drodze było, innymi razy znów gonili mnie słudzy Chronosa...
    Dobrze zobaczyć u Ciebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne - nawet o tym pisałem
      http://maciejmakro.blogspot.com/2015/07/gromnik-polichty-zakliczyn.html

      Choć jeden z wypływów i tak ominąłem, ale jest w planach na przyszły rok.

      Usuń
    2. Widzisz jakoś mi umknął ten wpis

      Usuń
  2. Bardzo nam się marzyło zakonserwowanie bali chatki od zewnątrz właśnie surówką ropy naftowej, żeby była taka ciemna, i naturalna, i ... nie wiedzieliśmy, jak się za to zabrać, gdzie szukać:-) ciekawa jestem, czy można sobie, ot! tak przyjechać w tamto miejsce, naczerpać do wiadra, czy jest objęte jakąś ochroną albo jest czyjąś własnością ...; bobry dotarły i do nas, nawet gość, który przygotowywał trasę przebiegu nowego gazociągu Hermanowice-Strachocina mówił, że trzeba z ochroną środowiska uzgodnić, bo ze trzy tamy są po drodze, tylko na jednym, właśnie naszym potoku; ktoś mi ostatnio opowiadał, że bobry potrafią nieźle psa poharatać swoimi zębiskami, skoro jest zbyt uparty, no, jak takim pniom dają radę, to cóż skóra psia; pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie lepiej użyć bejcy? Ropa pewnie fajnie brzmi i zrobi wrażenie na znajomych, ale nagrzana przez słońce, potrafi też nieźle ... nasmrodzić. No chyba że ta "źródlana" ma jakieś inne właściwości?

      Usuń
    2. Smrodzi jak każda inna. Natomiast ma niezłe właściwości konserwujące no i tradycja - bieszczadzkie drewniane cerkiewki wszystkie ropą śmierdzą. A ja do dziś pamiętam jak u nas w szkole jechało po konserwacji niemalowanej podłogi drewnianej.

      Usuń
    3. No niby tak.. tradycja rzecz święta... ;-) U nas tradycyjnie konserwowano dachy z papy przepalonym olejem silnikowym... też dawało po nosie przy każdym słonecznym dniu.

      Usuń
    4. Mario - bobry potrafią nawet człowieka poharatać http://www.nowiny24.pl/wiadomosci/podkarpacie/art/6003757,bobr-pogryzl-mieszkanca-dabrownicy,id,t.html. Co do zaczerpnięcia ropy to na pewno by się dało (to nie jest nijak chronione tylko wskazane jako atrakcja tzw. geostanowisko do oglądania). Na pewno jednak trzeba z właścicielem pola uzgodnić bo teren jest ogrodzony i bywa że konie się pasą. Można też na kopalni w Łodynie pogadać...

      Usuń
    5. Ano właśnie, dla tego zapachu drewnianych cerkiewek, bo bardzo pozytywnie mi się on kojarzy, i ze skansenu, i tych pozostałych, ale to nie jest zapach przerobu silnikowego:-) teraz to musztarda po obiedzie, bo chatka zamalowana impregnatem w kolorze "tik":-)

      Usuń