| Widok na stary cmentarz ewangelicki w Makowej |
O Makowej na tym blogu pisałem już kilka razy klik>. Tym razem trochę nowych materiałów o społeczności niemieckiej z Makowej w tym archiwalne zdjęcia oraz tłumaczenie artykułu „Makowa. (Wauderversammlung.)” z Deutsches Volksblatt für Galizien z 22 maja 1908 roku.
![]() |
| Makowa w początkach XX wieku - zwracają uwagę dwie świątynie po dwóch stronach potoku Turnica |
Wiadomość, że naszych braci w Makowej dotknęła nieszczęsna potrzeba emigracji, skłoniła kierownictwo Ligi Chrześcijańskich Niemców w Galicji do natychmiastowego wysłania przedstawiciela do tej gminy w celu zbadania przyczyn tego zjawiska. I wtedy stało się jasne, jak już zaobserwowano w wielu gminach: to nie troska o lepszą przyszłość materialną wypędza ludzi, lecz raczej strach przed utratą tożsamości narodowej na tej ziemi między Polakami a Rusinami. Dla wielu niemieckich rodzin „Liga” przyszła za późno; umowy kupna zostały już zawarte w niektórych miejscowościach rok wcześniej, a teraz nastąpiła dopiero faktyczna emigracja. Ale jeśli ktoś w Makowej nadal myśli o emigracji, to jest to po prostu pokusa od Boga i obojętność narodowa, którą zresztą przypisalibyśmy w większym stopniu tym, którzy opuścili ojczyznę i teraz, poprzez niedbałe listy, odciągają również innych od ojcowskiej ziemi. To niedbalstwo, którego wielu może gorzko żałować, ponieważ członkowie gromady Makowa to zamożni właściciele ziemscy, którzy naprawdę nie mogliby mieć lepiej nigdzie indziej. Makowa pierwotnie liczyła 54 rodziny niemieckie (257 osób wg spisu z 1900 roku). W 1900 roku rozpoczął się ruch emigracyjny i dziś w Makowej mieszka 27 rodzin niemieckich ze 174 duszami.
![]() |
| Szkoła w Makowej w 1907 roku i obecnie. Po prawej Georg Jaki nauczyciel (* 16.4.1868, † 31.5.1935) źródło fotografii archiwalnej Die Galiziendeutschen – Geschichte und Erinnerungskultur e.V. |
Do szkoły, która została zbudowana w 1900 roku i jest pod znakomitym kierownictwem popularnego i szanowanego nauczyciela Georga Jakiego, uczęszcza do niej 44 dzieci protestanckich i 7 ruskich. Wszystko, co wiadomo o początkach tej kolonii, to to, że została założona za panowania cesarza Józefa II, a osadnicy przybyli z Wirtembergii. W 1895 roku wybudowano drewniany kościół, który wraz ze szkołą jest obecnie dumą społeczności.
![]() |
| Wzgórze we wschodniej części wsi, na którym stał kościół ewangelicki. Po lewej na drugim planie widok na miejsce po cerkwi |
W zagrodach po niemieckich emigrantach, w Makowej osiedliły się rodziny ruskie. Wszakże Makowa jest dziś na tyle silna, że potrafi zachować swój niezależny, niemiecki charakter.
![]() |
| Widok ze zbocza powyżej cerkwiska na pagórek, gdzie stał kościół ewangelicki |
| Wiosenny widok na nagrobek nauczyciela Georga Jaki |
O tym, że słowa mówcy padły na podatny grunt, świadczy fakt, że do Ligi wstąpiło dziesięciu mężczyzn. Oby ziarno zasiane w Makowej wkrótce wydało obfite plony!
| Nagrobek nauczyciela Georga Jaki po usunięciu krzewów przez zacnych ludzi |
Społeczność zainicjowana przez kolonistów józefińskich w XVIII wieku przetrwała do II wojny światowej. Według prof. Kubijowicza 1 stycznia 1939 r . Makowa Rustykalna liczyła 550 mieszkańców (w tym 430 ukraińskich grekokatolików, 60 ukraińskich rzymskich katolików, 5 Polaków, 30 Żydów i 25 Niemców), a Makowa Kolonia liczyła 310 mieszkańców (w tym 90 Ukraińców, 20 Polaków i 200 Niemców). Historia Makowej Kolonii (Hohbergu) zakończyła się w 1940 roku na skutek akcji przesiedleńczej Heim ins Reich





Sit transit gloria mundi. Refleksyjno - melancholijny nastrój emanuje z pańskiego tekstu i z fotografii , które go okraszają. Szczególnie że pora sprzyja nostalgiczno - elegijnym kontemplacjom. Smutek przemijania. Zabieg (wyśmienity) z nałożeniem starej fotografii na teraźniejszą (szczególnie szkoła w Makowej z jej nauczycielem na pierwszym planie) ogromnie go potęguje. Udało się Panu z zadziwiającą precyzją zlokalizować miejsce w którym stał George Jaki, gdy Go uwieczniono sto kilkadziesiąt lat temu. Nie jestem pewien ale być może owa teraźniejsza namacalność miejsca w którym stał onegdaj człowiek, którego dawno nie ma - generuje owo spotęgowane poczucie smutku, nostalgii i przemijania. Nie wiem czy jest to zjawisko uniwersalne - ja z całą pewnością jemu podlegam.
OdpowiedzUsuńNa dachu budynku szkoły (zdjęcie archiwalne) widać wyraźnie rodzaj nadbudówki/sygnaturki - cóż to mogło być? Ma Pan jakiś pomysł?
Pozdrawiam,
Artur Ziaja
Dziękuję za miłe słowa. Owszem zwróciłem uwagę na dziwną konstrukcję na dachu szkoły i moim zdaniem to sygnaturka ze szkolnym dzwonkiem. W mojej rodzinnej miejscowości jest zabytkowa szkoła z początków XX wieku zaopatrzona w nieco odmienną sygnaturkę https://napogorzu.blogspot.com/2015/05/gotycka-szkoa-na-wyspie-albo-do-czego.html
Usuń