Strony

poniedziałek, 3 października 2016

Olimp to nie jest albo skały z glonów zbudowane

W komentarzu do Atlasu geologicznego Galicyi (Zeszyt XIV 1903 rok) wyczytać możemy: We wsi Wiercany i Olimpów (o ile ta ostatnia leży na obszarze naszej mapy) znajdujemy tylko glinę nawianą; jedynie na zachód od Olimpowa, na północnym stoku wzgórza, na kraju lasu (wzniesienie 300 m.) odsłania się odmienny od poprzednich utwór, t. j. wapień litotamniowy. 

Cała odkrywka jest obecnie bardzo niewyraźna, ponieważ kamieniołomy są obecnie prawie zaniechane ze względu na znaczną odległość od kolei i brak, chociażby nawet dosyć prymitywnej, drogi. Przed dwoma laty wyzyskiwano tylko jeden kamieniołom, a w nim są ławice litotamniowego wapienia nachylone słabo (kąt 80) ku SEE. 
Nad wapieniem leży warstwa żółtawego iłu wapiennego zawierająca liczne resztki organiczne i luźne kawałki wapienia, które obecnie wybierają; jest to warstwa amfisteginowa, o której Hilber wspomina. 
Wapienie leżą niezgodnie na warstwach inoceramowych, które śledzić można zaraz na południe (mapa Brzostka) we Wiśniowej nad potokiem i to pod postacią jasnych łupkowych margli, nachylonych ku S.

Olimpów to dziś miejscowość położona w gminie Iwierzyce. Kamieniołom opisywany na początku XX wieku, był do niedawna eksploatowany dla celów budowlanych. Miejscowe wapienie były wykorzystywane także w procesie rafinacji cukru w pobliskiej cukrowni w Ropczycach. Od jakiegoś czasu kamieniołom jest niewykorzystywany, lecz ponieważ umieszczony w bazie geostanowisk klik>, bywa nawiedzany przez poszukiwaczy skamieniałości.
Nazwa wapieni litotamniowych pochodzi od tworzących je skamieniałych plech krasnorostów z rodzaju Lithothamnium. W szelfowym mioceńskim morzu Paratetydy wypełniającym zapadlisko przedkarpackie, glony te wraz z koralowcami tworzyły rafy w strefie przybrzeżnej. Według badań prof. Jana Golonki klik> można tu znaleźć skamieniałości blisko 30 różnych rodzajów krasnorostów (m.in. Lithothamnium, Mesophyllum, Lithophyllum, Melobesia, Jania).
Osady mioceńskie zwartym zasięgiem występują na północ od brzegu Karpat, jednak wyspowo trafiają się na Pogórzu, tak jak to ma miejsce w Olimpowie. 
Nazwa miejscowości z greckim Olimpem ma chyba tyle wspólnego, że siedziba bogów jest w znacznej mierze także z wapieni zbudowana. Miano to pochodzi podobno od imienia (Olimpa, Olimpiusza?) dawnego właściciela wioski.
Jak zawsze w nietypowym geologicznie miejscu, rozglądałem się za ciekawszymi przedstawicielami flory, jednak gatunków kalicyfilnych w okolicy nie dostrzegłem.
Byłażby to kwestia jesiennej pory zwiastowanej przez ciągnące żurawie?
Z ciekawszych gatunków oko wabiła jedynie dość liczna tutaj goryczuszka orzęsiona po łacinie przemianowana dziś na Gentianopsis ciliata.
Więcej informacji na temat olimpijskich wapieni szukajcie u eksperta Macieja Majewskiego klik>

11 komentarzy:

  1. Fajne skałki coś ostatnio ciągnie mnie do kamieni , byłem w Krościenku na tym odsłonięciu skalnym , które opisywałeś . Trzeba przyznać robi wrażenie , ale barszczy stalina tam całe zgraje .Potem odwiedziłem Orli Kamień , magiczne miejsce . Spory kamieniołom jest też w Węgierce , tylko działający i dostęp do niego trudny . Szukałem kiedyś skałki z rybami w Skopowie bez rezultatu . A goryczuszkę i głowienkę wielkokwiatową widziałem niedawno na G. Filipa .Pozdrowienia Piotrek z Przemyśla .

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak widzisz mnie też ciągnie do skałek. W Węgierce byłem ale tylko przez ogrodzenia zaglądnąłem do margli. Skopowa jeszcze nie odwiedziłem. Byłem w tydzień temu w Makowej - też spotkałem goryczuszkę, głowienkę i driakiew żółtą na takim fajnym garbie vis a vis Góry Flipa 49.648728, 22.671943 - polecam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też byłam na skałkach w zeszłym tygodniu, ale na naszych malutkich, w korycie Makówki, przy okazji poszukiwania rydzów:-) rydzów nie znaleźliśmy, za to wracaliśmy korytem potoku, patrzyliśmy na ciurki wodne, wypływające z młak powyżej, choć sucho było jeszcze wtedy bardzo, a z wapieni to tylko jakby przemielona skała w błotku przy okazji spływu tej wody:-) w zeszłym roku goryczuszka wysiała mi się przed chatką i kwitła dosyć długo, w tym nie zauważyłam; i byłeś w Makowej, i na herbatkę nie wstąpiłeś, a może nas nie było?
      pozdrowienia ślę.

      Usuń
    2. Mario - w środku tygodnia byłem (na powrocie z Lublina) - to przyjąłem, że jesteście w domowych pieleszach. A te Wasze skałki też mnie kuszą bardzo.

      Usuń
  3. No dobrze wiedzieć!!! W sumie nie tak daleko ode mnie. Niedawno byłem na Prządkach, szkoda ze nie wiedziałem, to bym po drodze zaglądnął. Nic straconego - jak Bóg da to dopisuję do przyszłorocznych planów.

    OdpowiedzUsuń
  4. Cóż to już kładziesz kreskę na tym sezonie? Fakt że pogoda za oknem zniechęcająca ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nie kładę, ale mam tyle planów że i tak nie zdążę wszystkiego, a na przyszły sam raz, zwłaszcza że w okolicach mam jeszcze kilka upatrzonych celów i szlaków.

      Usuń
  5. No proszę! Zostałem wyniesiony do rangi eksperta. Miło to czytać, choć się takowym nie poczuwam. No i rzecz jasna także i tu dowiedziałem się rzeczy nowych. Choćby o wykorzystywaniu surowca w przemyśle cukierniczym, jak i znalazłem tu odnośnik do całkiem fajnej pracy naukowej Pana Golonki. Z kolei zapomniałem zerknąć, czy w okolicy nie ma jakiś śladów krasu. Obszar który zajmują wapienie jest niewielki i nie przecina tego żaden ciek wodny, ale jakaś szansa jest. Bardzo ładnie wygląda to wszystko jesienią... Jak z resztą niema wszystko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piszesz świetnie, z werwą, fachowo i jasno akurat dla laików. Będę zaglądał do Ciebie, a może i po Twoich śladach jeżeli na Pogórze zawiodą ;-)

      Usuń
  6. Byłem dzisiaj w pobliżu Rybotycz i Makowej , odwiedziłem okolice G. Filipa dzięki za namiary , spotkałem goryczkę krzyżową w Rybotyczach przy drodze do Kopyśna ale to znane stanowisko , znalazłem też w końcu wodospad , robi wrażenie . W pobliżu wodospadu w korycie Wiaru występuje czarna skała przypominająca węgiel , jest krucha i brudzi palce , dam ją znajomemu geologowi to mi powie co to takiego . A co do końca sezonu to ja mam zamiar zacząć właśnie sezon widokowy , jak opadną liście . Wtedy włąsnie najlepiej chodzić po Pogórzu , między innymi powyżej wodospadu są takie widokowe miejca . Piotrek z Przemyśla.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt powyżej wodospadu nad krawędzią sąsiedniego urwiska jest widokowa ścieżka. Ta czarna skała to może być łupek menilitowy, ale wkładki węglowe też mogą być.

      Usuń