Strony

poniedziałek, 30 kwietnia 2012

Bzy w Olesku


Olesko, miasteczko w powiecie złoczowskim. Po stronie półn.-wschód. na pół ruina zamku niegdyś Sienieńskich i Daniłowíczów, odrębnego typu od wszystkich, innych co do budowy i położenia. Tworzy bowiem zwarty, ciężki, częściowo dwupiętrowy gmach, leżący na szczycie odosobnionego i wyniosłego wzgórza wśród bagnistej płaszczyzny. Do owalnego kształtu wzgórza zastosowany, ściśle owalny kształt zamku, zbudowanego w stylu wybitnie renesansowym. Skromny na zewnątrz, zachował jednak szereg szczegółów pięknych i uwagi godnych, jak obramienia okien, portali, kominków i resztki wytwornych dekoracyj ścian i stropów. Sam gmach zamkowy tworzy dwa skrzydła prz dzielone dziedzińcem, a od frontu to jest od północy połączone dwu piętrową wieżą z bramą wjazdową (tabl. XXII). Dziedziniec, dziś otwarty ku południowi, zamykała niegdyś ściana z galerją, która z tej strony również łączyła oba skrzydła. Do bramy dojeżdżało się mostem zbudowanym na arkadach. Obronność zamku polegała głównie na jego niedostępnem położeniu wśród bagien. Nadto pagórek zamkowy otaczał w około wysoki wał z palisadą i głęboki rów.

Założeniem należy zamek oleski do najstarszych na Rusi. Źródła wspominają o nim już w r 1366, jako o jednym z najważniejszych pogranicznych grodów. W walkach polsko-litewskich ważną odgrywał rolę. W r. 1432 został zdobyty przez Władysława Jagiełłę, który oddał go Janowi z Sienna. Odtąd w posiadaniu Siemeńskich zostawał aż do r. 1511, w którym drogą wiana przeszedł w połowie na Herburtów, a w drugiej na Kamienieckich. W roku 1512 uległ spustoszeniu przez najazd tatarski. Odbudowany przez Fryderyka Herburta, niejednokrotnie w ciągu XVI wieku dawał ludności schronienie.
W r 1605 Jan Daniłowicz wojew. ruski, zjednoczywszy w swem ręku całe Olesico wraz z starym, prawdopodobnie drewnianym zamkiem, nietylko obrał go sobie na stałą siedzibę, ale przekształcił ią z gruntu, nadał gmachowi dotąd zachowany wygląd, a zarazem urządził go po pańsku. Wojewoda umarł w r. 1628, zostawiając wdowę, Zofję Żółkiewską, córkę hetmana, a z niej dwie córki, Teofilę zam. za Jakóbem Sobieskim, Dorotę, zakonnicę i syna Stanisława.
W r. 1629 Teofila Sobieska przyjechawszy do Oleska do matki, powiła tutaj 17 sierpnia syna Jana, przyszłego króla i bohatera chrześcijaństwa. Fakt ten otoczył zamek oleski wspomnieniem, które dla pietyzmu narodowego szczególnie uczynił go drogim. Imię wielkiego króla związało się z jego murami.
Po wygaśnięciu rodu Daniłowiczów (1637), cały olbrzymi ich majątek spadł na Jakóba i Teofilę Sobieskich. Odtąd zamek oleski przestał być stałą siedzibą swych właścicieli, którzy mieszkali w Żółkwi. W następstwie podupadł, zwłaszcza, że me oszczędziły go wojny kozackie. Stwierdza to jego inwentarz z r. 1664, który, wymieniając wszystkie ubikacje, ważnych dostarcza szczegółów o pierwotnej świetności siedziby Daniłowiczów. Obok kaplicy św. Anny, bogato ozdobionej, większość komnat zamkowych była malowana, miała posadzki marmurowe, stropy ,,rzezane”, drzwi czerwono malowane, okna w ołów oprawne, piece kaflowe lub kominki z ciosów kamiennych. Wielka sala stołowa ozdobiona była portretami królów í t. d.
Model Zamku w Olesku prezentowany w Google Earth opracowany przez Molitor
Po wojnach tureckich stan zamku pogorszył się jeszcze bardziej. Nie bez żalu Jan III, który tu przybył w kwietniu 1682, aby odwiedzić ,,miejsce i pokój, w którym się urodził”, musiał stwierdzić, że ,,zamek i miasto bardzo spustoszone”.
Fakt ten stał się bodźcem dla królowej, Marji Kazimiery, która nie szczędząc kosztów, kazała zamek starannie odrestaurować i upiększyć. W r. 1687 oboje królestwo bawili tu dni kilka. Towarzyszący im dworzanin, francuz, Daleyrac zostawił nam ciekawy opis ówczesnego stanu zamku.
W r. 1725 królewicz Konstanty Sobieski, sprzedał klucz oleski z zamkiem Stanisławowi Mateuszowi Rzewuskiemu, hetmanowi w. kor., po którym (1728) odziedziczył go starszy syn, Seweryn. Po jego bezpotomnej śmierci (1754), młodszy syn Wacław, połączył majątek oleski w jedną całość z Podhorcami i przeniósł do nich z zamku oleskiego wszystko, co się przenieść dało. Sam zamek, nie zamieszkały, coraz większemu ulegał zaniedbaniu í przy końcu XVIII w. był już bliski ruiny. W r. 1796 nabył go na licytacji Aleksander Zieliński, z którego córką przeszedł następnie w posiadanie Lityńskich. Nowi właściciele nie mieli takich dochodów, aby mogli łożyć na powstrzymanie ruiny gmachu, która z każdym rokiem stawała się coraz większą i niechybną groziła zagładą temu zabytkowi. Na szczęście w dwusetną rocznicę odsieczy wiedeńskiej, zakupił go kraj i w ostatnich latach przed wojną zrestaurował starannie. Wszystko to poszło na marne w okresie wojny. Kwaterujące w zamku wojska rosyjskie lub tłumy ewakuowanej ludności, spustoszyły go w sposób barbarzyński. Powyrywano drzwi, okna, posadzki i sufity, rozebrano bramę wjazdową, pouszkadzano malowidła ścienne, poobtłukiwano bogate dekoracje, stiuki i rzeźby, powycinano z ram obrazy na płótnie, słowem, ogołocono zamek z wszystkiego, co się jeszcze zabrać dało lub zniszczono dla zniszczenia. Opuszczony zupełnie, stoi pustką, która głosem wielkim woła do społeczeństwa: Pamiętajcie, że tu się urodził jeden z największych waszych królów! 

1 komentarz: