Strony

niedziela, 25 stycznia 2026

Ustrzyckie dendroglify

Ustrzyki Dolne i dendroglif na Małym Królu
Ustrzyki Dolne w końcu lat 60-tych ubiegłego wieku- widok na pasmo Małego Króla
Gdy mówimy o dendroglifach, czyli obrazach i napisach tworzonych z drzew lub krzewów –przychodzą na myśl monumentalne realizacje z czasów ZSRR, albo współczesny patriotyczny projekt z okazji 100-lecia odzyskania niepodległościuprawy modrzewiowej w postaci godła państwowego z w Nadleśnictwie Lipusz

Dendroglif XX czytelny na zdjęciach lotniczych w 2004 roku

Tymczasem Ustrzyki Dolne mają własną, mało znaną historię dendroglifów, która świetnie wpisuje się w ten globalny kontekst. Jednym z najbardziej intrygujących, dziś już niemal zapomnianych przykładów był leśny napis w postaci rzymskiej „XX”, wykonany z modrzewi z okazji 20-lecia PRL. Tego typu realizacje były charakterystyczne dla drugiej połowy XX wieku i stanowiły element propagandy krajobrazowej – znak, który miał być widoczny z lotu ptaka, z samolotu lub na zdjęciach lotniczych. Podobne napisy w tamtym czasie powstawały masowo przed wszystkim w Związku Radzieckim („ЛЕНИНУ 100 лет”, „СССР 50”, „40 лет Победы”). 

Zacierający się ale jeszcze widoczny dendroglif w 2010 roku

Ustrzycki przykład był znacznie mniejszy niż sowieckie giganty liczące dziesiątki tysięcy drzew, ale mechanizm był identyczny: krajobraz stawał się nośnikiem ideologii. Ustrzycki dendroglif powstał jako element kampanii zalesieniowej Bieszczadów po II wojnie światowej (uproduktywnienie nieużytków). Podobnie jak cały otaczający 70-letni drzewostan na gruntach porolnych jest świadectwem historycznie ważnych działań w skali krajobrazowej. Stopniowo zalesiono wówczas znaczną część bezleśnych pasm wzgórz otaczających Ustrzyki w tym Małego i Wielkiego Króla, Laworty, Gromadzynia i Orlika. Wraz z upływem czasu drzewna "XX", stopniowo zacierała się na skutek niejednorodnego wzrostu i losowego wypadania drzew. Dziś napis jest już kompletnie nieczytelny, a jego istnienie funkcjonuje głównie w pamięci mieszkańców.

Czas zatarł ślad - 2024 rok

Znacznie lepiej zachowanym i wciąż widocznym miniaturowym dendroglifem jest napis „USTRZYKI DOLNE” uformowany z krzewów ligustru, zlokalizowany tuż przy drodze wojewódzkiej. To już nie propaganda, lecz lokalny znak krajobrazowy – forma zielonej wizytówki miasta, która liczy sobie co najmniej pół wieku. Krzewy są regularnie strzyżone, dosadzane w miejscach, gdzie ktoś je uszkodził lub śnieg wyłamał gałęzie, dzięki czemu napis opatrzony herbem miasta wciąż wita przejeżdżających.

Współczesna leśna droga stokowa u podstawy modrzewiowej XX

Bez nachalnych drzewnych napisów na Małym Królu krajobraz okolicznych wzgórz nadal mówi. Jest trwałym świadectwem podejmowanych, ale też zaniechanych działań ludzi w ciągu dziesięcioleci i stuleci. Miedze, terasy pól, wąwozy starych dróg, okopy linii Mołotowa są wciąż widoczne wśród przedplonowego drzewostanu świerkowo-modrzewiowego. Swoją opowieść mają też same lasy, wyrosłe na dawnych polach uprawnych, częściowo dzięki ludzkiej pracy, a częściowo dzięki sukcesji wtórnej. W świetle współczesnej geografii kulturowej krajobraz można traktować jako nośniki znaczeń – zapis stosunków społeczno- gospodarczych. Takie podejście nie zastępuje tradycyjnej dokumentacji ani badań historycznych, ale dodaje warstwę interpretacyjną. Gdy mówimy „nośnik znaczeń”, interpretacja staje się do pewnego stopnia subiektywna, zależna od autora i jego perspektywy. 

Widok z góry wzdłuż jednego z ramion XX
Dla mnie krajobraz jest przede wszystkim żywą kroniką, miejscem, gdzie historia pozostawia konkretne, namacalne ślady. Jeśli ktoś chce, można oczywiście dopisać mu znaczenia – patriotyczne, ideologiczne, symboliczne – ale najpierw trzeba zajrzeć do archiwów, popatrzeć na stare zdjęcia i mapy, wejść w teren. Dopiero wtedy kronika i znaczenie mogą się spotkać – i wtedy można powiedzieć, że krajobraz naprawdę „mówi”, choć zapewne dla każdego ma nieco inną opowieść.

Krajobraz opisany na tablicy z wydobyciem aspektu II wojny światowej

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz