Strony

niedziela, 17 kwietnia 2016

Święta Góra Zjawlinia

Dziś zalesione pasmo górskie pomiędzy Aksmanicami, a Kormanicami zwane jest Łysą Górą co świadczy, że niegdyś było przynajmniej częściowo nieporośnięte drzewami czyli "łyse".

Potwierdzają ten fakt stare mapy wskazujące na istnienie kliku polan i obiektu sakralnego opisanego jako S. Macabäer. 
Męczennicy Machabejscy - źródło http://www.mgarsky-monastery.org/kolokol/2439
Ten niemiecki zapis wezwania tej nieistniejącej cerkwi, był chyba przyczyną tego, że opisywana była pod wezwaniem św. Makarego Męczennika. W istocie cerkiew funkcjonowała pod wezwaniem Męczenników Machabejskich (po niemiecku Makkabäer względnie Macabäer), o czym świadczą stosowne zapisy w Schematyzmach i katalogach duchowieństwa greckokatolickiej diecezji przemyskiej.

Góra Zjawlinia była jednak znana wśród grekokatolików od XVII wieku przede wszystkim jako miejsce kultu maryjnego.
Wówczas to dziewczynce zbierającej zioła dla chorej mamy objawiła się Najświętsza Maryja Panna pozostawiając jako świadectwo odcisk stópki oraz cudowne źródełko z wodą pomocną na wszelkie choroby.

Nad źródełkiem wybudowano  kapliczkę, a nadmiar wody wyprowadzono do zewnętrznej studzienki.
Po II wojnie światowej drewniana cerkiew została rozebrana, pozostała jedynie kapliczka popadająca w ruinę.
Kapliczka została odnowiona na początku lat 90-tych ubiegłego wieku. Odnowiono również ujęcie cudownej wody, które wydawało się wyschnięte. Uroczysta rekonsekracja kapliczka odbyła się w 1995 roku.
 W związku z odnowionym kultem maryjnym grekokatolicy wybudowali po sąsiedzku nową cerkiewkę -
konsekrowaną 15 sierpnia 2008 pod wezwaniem Zaśnięcia Najświętszej Maryi Panny.

Przed budynkiem umieszczono metalowy krzyż z datą 1859 pochodzący podobno ze starej cerkwi.
Przed cerkiewką znajduje się kamień spełniający wcześniej funkcję ołtarza. Ciekawe informacje o tej i innych kapliczkach schowanych wśród podkarpackich lasów znaleźć można w książce Edwarda Marszałka "Leśne ślady wiary".
Do miejsca kultu od Fredropola malowniczą śródleśną ścieżką prowadzi ponad kilometrowa droga krzyżowa. Jak to wygląda w pełnej wiosennej krasie zobaczyć na zaprzyjaźnionym blogu Mariii z Pogórza klik>.
Ja odwiedziłem Zjawlinie  w połowie lutego, kiedy pod stacjami drogi krzyżowej dopiero zaczynały kwitnąć przebiśniegi.

8 komentarzy:

  1. Co to za luty? dziwny jakiś, bez śniegu bodaj po kolana, bez mrozu, bo i w białej scenerii musi tu być równie klimatycznie i spokojnie, może nawet bardziej niż teraz, bo ptaszęta dokazują:-) na starej mapie, przy drodze z Fredropola widać jeszcze znaczek, może krzyża, może kapliczki; nic tam chyba teraz nie ma, o ile dobrze pamiętam, zresztą minęło tyle lat, przetoczyły się wojny, a i powojnie nie było łaskawe; pozdrowienia ślę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już nie pamiętasz jaki luty był i marzec ? :-) Ano taki, że pierwsze przebiśniegi wylazły 7 lutego a ostanie przekwitły początkiem kwietnia (chociaż na Połoninach jeszcze kwitną :-) Czyli kwitły 2 miesiące :-)
      Co do drugiej kapliczki na starej mapie to ma 99% jest to kapliczka z Twojego posta o które piszesz - "Tę kapliczkę zawsze widzieliśmy po drodze, daleko pod lasem, w tle Łysa Góra, postanowiliśmy ją odwiedzić ...." klik

      Usuń
  2. A rzeczywiście, przecież to droga w polach, bo ta z Fredropola prowadzi wyżej:-) dzięki:-)
    zajedź do nas na herbatkę, jak będziesz w okolicy:-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Robota krajoznawcza na najwyższym poziomie!!!
    Mario i Stanisławie jesteście naprawdę wspaniali!

    OdpowiedzUsuń
  4. Cały czas jestem czymś zaskakiwany , tyle razy przejeżdżałem przez Fredropol a nie słyszałem o tym miejscu. Oczywiście muszę się tam wybrać,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło jest kogoś pozytywnie (mam nadzieję) zaskoczyć :-)

      Usuń