Strony

niedziela, 4 grudnia 2011

Baszta Boska w Krasiczynie


O Krasiczynie w necie mnóstwo informacji, a więc może szkoda palców i klawiatury na szerszy opis. Chciałbym jednak zwrócić uwagę na serce tej "perły renesansu" - kaplicę zamkową w Baszcie Boskiej.
Baszta Boska znajduje się w południowo-zachodnim narożniku pałacu. Wyróżnia się charakterystyczną kopułą z krzyżem na wieżyczce sygnaturki. Odrestaurowana dziś kaplica, podczas 2 wojny światowej została zniszczona przez żołnierzy Armii Czerwonej, którzy poszukując skarbów, kompletnie zdewastowali prawie cały pałac, pastwiąc się nawet nad trumnami zmarłych właścicieli.
Zachwycają już rzeźbione drzwi z pelikanem karmiącym swe młode własną krwią (symbol Chrystusa Zbawiciela). Drzwi, podobnie jak inne nieliczne elementy wyposażenia, ocalały z pożogi wojennej ukryte przez okolicznych mieszkańców.

Wnętrze olśniewające urodą renesansowej sztuki. Kaplica pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny, stąd jej obraz w górnej części głównego ołtarza. Centralną część zajmuje jednak Trójca Święta. Znamienne, że na malowidle widnieje jedynie Bóg Ojciec i Duch Święty. Adorujący aniołowie wskazują na trzecią osobę Boską - Jezusa Chrystusa w Najświętszym Sakramencie.
Pod kopułą szereg scen z życia Matki Bożej: Zwiastowanie, Nawiedzenie, Boże Narodzenie, Wniebowzięcie i Koronacja Marii. Obrazy zatopione w amorkach, maszkaronach, labrach,  akantach, złoceniach...
Do najbardziej interesujących należy rzadko obrazowana scena zaślubin Najświętszej Maryi Panny i Świętego Józefa. Oblubieniec przedstawiony klasycznie jako starszy pan z lilią nad ramieniem (aby nie było wątpliwości, że to nie On jest sprawcą widocznej brzemienności Oblubienicy).
Od ozdobników można dostać oczopląsu. Nawet botanik ma na czym oko zawiesić: jabłka granatu, figi, róże, lilie, akanty.

Prawie na koniec element przyrodniczy - młode kaczki krzyżówki z  mamą w parku przypałacowym, gdzie  drzewa pamiętają Sapiehów. Każdy dąb upamiętnia narodziny syna, a lipa sadzona była na pamiątkę córki. Informują o tym stosowne kamienne tablice u podstawy pni. Ten ród to kawał polskiej historii...
Jest tu także dąb zasadzony na pamiątkę niezłomnego księcia kościoła kardynała Adama Sapiehy, urodzonego w Krasiczynie 14 maja 1867 roku. W komnatach spustoszonych przez sowietów szczególnie przemawia jego oświadczenie spisane w mrokach komuny na wypadek aresztowania .

Oświadczenie
W razie gdybym był aresztowany, stanowczo niniejszym ogłaszam, że wszelkie moje tam złożone wypowiedzi, prośby i przyznania się są nieprawdziwe. Nawet gdy one byłyby wygłaszane wobec świadków, podpisane, nie są one wolne i nie przyjmuję za swoje.
Kraków, 6 marca 1950
+ Kard. Adam Sapieha

Polecam też trójwymiarowy model zamku w programie Google Earth. Oczywiście pełna funkcjonalność programu a więc zbliżanie, oddalanie, oglądanie z dowolnej perspektywy, wysokości i przy wybranym oświetleniu (pora dnia). Do tego nie trzeba się ruszać za biurka. Wystarczy kliknąć na poniższy link "Gdzie znaleźć?" ; znacznie powiększyć "plusikiem"; najechać na obrazek "Satelite"; kliknąć po lewej na wyłaniający się obrazek "Earth" i cieszyć się z wirtualnego przelotu.

5 komentarzy:

  1. Właśnie odkryliśmy Twój blog i jesteśmy zafascynowani. Dzięki. Z przyjemnością poszwendamy się wraz z Tobą po miejscach znanych nam i nieznanych. Pzdr.

    OdpowiedzUsuń
  2. Krzyśku, tyle razy tam przejeżdżamy i nie ma sposobności porządnie zwiedzić zamku w Krasiczynie czy też innych miejsc, bo zawsze jesteśmy z psami i pędzimy do chatki, chociaż u Ciebie poczytam o różnych ciekawostkach. Interesuje mnie jeszcze Góra Filipa pod Makową, czy to są te wzniesienia po lewej stronie drogi na Arłamów, teraz tak ładnie oczyszczone? pozdrawiam.
    P.S. Dalej blogger buntuje się i nie wyświetla nowych wpisów.

    OdpowiedzUsuń
  3. Go i Rado! Dzięki za wpis i Waszego bloga. Mikołajowe uściski dla Prezesa!
    Mario - tak owszem, to to pasmo (pasemko chyba? - zaczyna się Suchą Górą nad Leszczynami, potem Góra Bryłowa, a na końcu Góra Filipa w Makowej) ale nie to miejsce. Górka jest zaraz za starym cmentarzem ewangelickim, czyli w części Makowa Kolonia. Najlepiej zajechać od centrum wsi - jak jedziecie na Arłamów, to jakieś 450 m za kościołem w Makowej jest wąski asfalcik w lewo pod górę(z pokiereszowaną tablicą unijną typu "Sfinansowano itd..." Tym asfalcikiem do góry jakieś 150 metrów do prostopadłej drogi, która przebiega przez Makową Kolonię (niegdyś niemiecką). Tutaj warto samochód gdzieś zostawić po lewej, a samemu na prawo jakieś 120 metrów. Tu rozwidlenie dróżek już gruntowych. Wybrać tę na lewo i podążać jakieś 150 metrów. Tu po lewej zadrzewienie wokół cmentarza (parę zachowanych nagrobków - polecam cytowany na blogu fragment z książki Barbary Toporskiej, tudzież artykuł Agustyna w Bieszczadzie). Tuż za cmentarzem "cudne manowce", niestety teraz to raczej szare, ale w maju i czerwcu... naprawdę warto zerknąć.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zawsze też staram się w miarę precyzyjnie zlokalizować miejsce w linku "Gdzie znaleźć?". Oczywiście aby coś zobaczyć mapkę trzeba znacznie powiększyć "plusikiem"; i kliknąć na obrazek u góry po lewej "Satelite". Wtedy zobaczymy opisywane miejsce na podkładzie zobrazowania satelitarnego. Niestety nie ma już miejsc, gdzie można się całkiem schować. Chyba że na tej "Drugiej Ziemi" 600 lat świetlnych od Pogórza Przemyskiego

    OdpowiedzUsuń